Zarządzanie kancelarią 4 min czytania

Jak szybko sprawdzić czy dana specjalizacja ma potencjał?

Dużo się mówi o tym, że przyszłość każdej kancelarii leży w specjalizacji i w aktywnej promocji tej specjalizacji. Poparte jest to praktyką tzw kancelarii butikowych, które (przynajmniej marketingowo) prezentują się jako specjaliści tylko w wybranej dziedzinie prawa. Zazwyczaj jednak kancelarie butikowe zakładane są przez prawników z dużym stażem, wypracowanymi przez lata kontaktami i pozycją w branży. Bez dwóch zdań, jest im łatwiej stworzyć kancelarię, która jest wyspecjalizowana w obsłudze konkretnego biznesu czy w sprawach z danej dziedziny prawa. Wyzwanie pojawia się, gdy nowa kancelaria chce od dnia pierwszego swojego życia iść w specjalizację, w której nie ma ugruntowanej pozycji. Jak sprawdzić czy dana specjalizacja ma jakikolwiek potencjał i czy są tam klienci? Możliwości jest kilka (lepsze i gorsze):

  1. „Ktoś mi powiedział, że ta specjalizacja będzie mega rentowna i wydaje mi się, że tam jest moje miejsce.”

  2. „Przeczytałem kilka raportów, analiz itp i widzę, że ta branża będzie rosła. Chcę tam pojawić się ze swoją ofertą”

  3. „Wszyscy znajomi wchodzą w branże IT to ja też będę się w tym specjalizować”…

…tak można by wymieniać bez końca i zapewne w powyższych odpowiedziach jest ziarnko prawdy.

Posłuchaj jednak jak można, z dużą dozą prawdopodobieństwa, sprawdzić czy dana specjalizacja ma jakikolwiek potencjał i jak przy okazji pozyskać pierwszych potencjalnych klientów. Musisz więc:

  1. Poznać, chociażby teoretycznie, klienta i odpowiedzieć sobie na pytania o jego potrzeby związane z usługami prawnymi. Powinieneś wiedzieć jakie są jego największe bóle oraz problemy i wiedzieć w jaki sposób teraz klient rozwiązuje swoje kwestie prawne.
  2. Dobrze by było, gdybyś z kilkoma klientami spotkał się lub porozmawiał przez telefon i wypytał ich o ich oczekiwania w kontekście Twojej, projektowanej usługi. Nie musisz przy tym mówić, że jesteś prawnikiem i projektujesz nową usługę itd… Możesz powiedzieć, że jesteś studentem (np. studiów podyplomowych) i potrzebujesz pomocy w związku ze swoją pracą. OK, zdaje sobie sprawę, że to jest naciąganie i mało kto będzie w takiej rozmowie czuł się swobodnie – ale bądźmy szczerzy: od wyników takich rozmów zależy powodzenie biznesu, warto więc zaryzykować.
  3. Dowiedz się jakie elementy Twoja usługa musi mieć aby tworzyła realną wartość dla potencjalnego klienta.

Teraz potrzebujesz trochę wiedzy technicznej:

  1. Połącz to czego się dowiedziałeś powyżej i ubierz to w 3, 4 zgrabne zdania, które opiszą Twoją usługę i sposób w jaki dostarczasz wartość dla klienta. To może brzmieć tak: „Pomagam przedsiębiorcom z branży budowlanej odzyskać zaległe płatności od GDDKiA zapewniając niskie koszty obsługi prawnej i szybkie skompletowanie dokumentów. Od początku tego roku, w imieniu klientów, złożylismy już 10 pozwów itd…”
  2. Idź do znajomego informatyka i poproś go o uruchomienie tzw. landingpage z możliwością subskrypcji (pozostawienia e-mail) przez potencjalnego klienta. Daj potencjalnemu klientowi tylko opis usługi i jeśli to możliwe opinie zadowolonych klientów. Poczekaj aż sami podadzą Ci swój mail aby przesłać szczegóły.
  3. Rozbij świnkę skarbonkę i zapłać googlowi za reklamy adwords i facebookowi za promocje Twojej strony. Niech wszystkie reklamy kierują na Twój landingpage.
  4. czekaj.

Jeśli wszystko dobrze zrobiłeś po jakimś czasie od uruchomienia reklam pojawią się pierwsze subskrypcje. Ludzie będą zostawiać swój mail (czy inna daną o którą poprosisz) bo dowiedzieć się więcej o Twojej usłudze. To są Twoi pierwsi potencjalni klienci i osoby, które pomogą Ci w dopracowaniu usługi i zweryfikowaniu tezy czy dana specjalizacja jest warta Twojej pracy czy nie…

Co myślisz o tej metodzie? Ja myślę, że dla wielu z Was może wydać się nieporozumieniem a dla innych cenną wskazówką. Interesuje mnie jednak Twoje zdanie.

MarketingPrawa.pl jest najlepszy dlatego zapisuję się na newsletter:
[mc4wp_form]