Specjalizacja – tak czy nie?

www.flickr.com/photos/robino/54636253

Pytanie o dokonanie specjalizacji często pojawia się wśród prawników – szczególnie tych, którzy rozpoczynają swoją praktykę, bądź zmieniają jej charakter. Odpowiedź, jakakolwiek by nie była, wpływa całkowicie na prowadzenie biznesu i pozycjonuje kancelarię na rynku.

Specjalizacja to z jednej strony świadomy wybór konkretnej drogi rozwoju praktyki. Z drugiej natomiast to jednoczesna rezygnacja z zajmowania się innymi sprawami – wykraczającymi poza zakres specjalizacji. Prawnik podejmujący decyzję o specjalizacji w prawie transportowym świadomie rezygnuje z klientów, którzy mogą przyjść do niego ze sprawą z zakresu prawa nowych technologii… Ten abstrakcyjny przykład obrazuje dylemat, przed którym może stanąć prawnik decydujący się na specjalizację. Dlatego też warto przyjrzeć się plusom i minusom specjalizacji. Czy warto decydować się na wybór konkretnego obszaru pracy? Może lepiej oferować usługi o jak najszerszym wachlarzu?

Uważam, że trudno jednoznacznie powiedzieć, że dokonanie specjalizacji gwarantuje wysoką pozycję na rynku i ciągły przypływ klientów. Cały czas nasze społeczeństwo cechuje bardzo niska świadomość prawnicza przy ciągle wzrastającej liczbie prawników (przeczytaj koniecznie ten artykuł). Wartości te nie wzrastają niestety proporcjonalnie. W najbliższej przyszłości można spodziewać się bowiem przypływu prawników (wystarczy spojrzeć na ilość aplikantów kończących w aplikacje) przy nieproporcjonalnie niskim wzroście świadomości prawniczej społeczeństwa zarówno wśród osób fizycznych jak przedsiębiorców.

Pola specjalizacji?

Czy pola specjalizacji dotyczą tylko dziedzin prawa? Czy specjalizacja może również dotyczyć innych niż prawnicze aspektów? Zapewne większość prawników jako specjalizację wskaże te dziedziny prawa, w których „czuje się” najlepiej. Nietrudno nawet odnaleźć w Internecie prawników specjalizujących się w prawie nieruchomości: http://blog.kopyra.com.pl czy nawet tych zajmujących się doradztwem dla zagranicznych inwestorów w Polsce: http://www.howtoinvestinpoland.com/. Powyższe przykłady obrazują możliwe sytuacje dokonania specjalizacji. Można bowiem ograniczyć się do konkretnej dziedziny prawa bądź, jak w drugim przykładzie, nastawić się na rynek zbytu świadczonych usług.  Okazuje się więc, że pól specjalizacji jest teoretycznie nieskończenie wiele. Począwszy od dziedzin prawa, poprzez nastawienie na klientów zagranicznych, kończąc na obsłudze i pozyskiwaniu klientów za pośrednictwem Internetu.

Czy specjalizacja jest nieunikniona?

Oczywiście! Specjalizacja jest lekarstwem na jednorodność i identyczność usług innych, którzy jeszcze tego nie zrozumieli. Jest również rozwiązaniem na bardzo szybki rozwój wiedzy prawniczej, w której pojawiają się nowe dziedziny, które jeszcze niedawno znane były tylko nielicznym. Kilkanaście lat temu pojęcie „prawo nowych technologii” czy naruszenie dóbr osobowych w Internecie były elementami nieznanymi.  Dziś prawo nowych technologii to jedna z możliwych dróg specjalizacji.

Ponadto specjalizacja jest niezbędna z pozycji rynku, który domaga się specjalistów z konkretnych dziedzin rzadziej wybierając „ludzi od wszystkiego”. Zgodnie bowiem ze znanym powiedzeniem – „jeżeli jesteś od wszystkiego to znaczy, że jesteś do niczego”.

Czy pozostanie miejsce dla prawników „znających się na wszystkim”?

Pomimo tendencji rynku do specjalizacji cały czas będzie istniał popyt na prawników posiadających solidne, ogólne wykształcenie gwarantujące szerokie spektrum obserwacji problemów klienta. Jednak, stoję na stanowisku, że ogólna wiedza jest obecnie niewystarczająca w szczególności, gdy pojawi się argument powszechnej dostępności wiedzy za pośrednictwem Internetu.

Reasumując proponuję Ci abyś zadał sobie pytanie, w czym jesteś najlepszy i jaka może być Twoja cecha gwarantująca przewagę konkurencyjną? Jeżeli odnajdziesz w swojej praktyce cechy świadczące o Twojej unikalności i niepowtarzalności, rozwijaj je by móc świadczyć usługi specjalistyczne. Dzięki temu rozwiniesz swój potencjał i zbudujesz mocną pozycję na rynku.

.

0 348
Szymon Kwiatkowski

27 komentarzy

  1. Witaj Szymonie!

    Jak zwykle świetny artykuł i do rzeczy!

    Przy wyborze specjalizacji uważam, że równie ważne kryterium stanowi grupa odbiorców usługi, gotowych ZAPŁACIĆ za tą usługę.

    Nie bez znaczenia przecież pozostaje satysfakcja dochodu osiąganego z wykonywanego zawodu. Jeżeli wydaje mi się, że czułbym się dobrze świadcząc usługi dla osób bezdomnych, i jeżeli jednocześnie chcę żyć na wysokim poziomie materialnym, to wybór takiej specjalizacji nie byłby na miejscu.

    To przykład skrajny, ale oddający naturę rzeczy.

    Z drugiej strony co mi z mojej specjalizacji, jeżeli w jej zakresie potencjalnych klientów znajduje się, co prawda wielki i bogaty, ale jednak tylko jeden podmiot.

    To również przykład skrajny. Jednak wybór specjalizacji powinien zostać poprzedzony szerokim rozeznaniem wielu czynników, poczynając od własnych preferencji i zainteresowań (co mimo wszystko uważam za najważniejsze), a skończywszy na czynnikach czysto ekonomicznych.

    To chyba tyle drogi Szymonie! 🙂

    Jeszcze raz gratuluję świetnego tekstu!
    Rafał
    http://www.e-MarketingPrawniczy.pl

  2. Witam,
    Bardzo dobry artykuł 😉
    Uważam, że wybór specjalizacji jest niezmiernie ważny. Niestety wielu prawników w naszym kraju tego nie dostrzega.
    O tym jak specjalizacja jest ważna przekonałam się niedawno przeglądając blogi prawnicze w USA – byłam w ciężkim szoku jak wąska może ona być.
    I jeszcze jedna kwestia – zanim kancelaria wypromuje się w danej dziedzinie prawa musi niestety upłynąć sporo czasu.

    • Kasia, dziękuję za komentarz.
      Bardzo ważne jest to co napisałaś. Nim kancelaria wypromuje się w danej dziedzinie prawa musi upłynąć sporo czasu. Dlatego wybór specjalizacji jest kluczowym czynnikiem. Jest on także podstawą procesu budowy strategii biznesowej.
      Pozdrawiam
      Szymon Kwiatkowski

  3. Ilość blogów w USA rzeczywiście jest ogromna a specjalizacje bywają, jak pisze Rafał, bardzo szczegółowe. Myślę, że w Polsce będziemy teraz świadkami powstania kilku tematycznych stron poświęconych pozyskiwaniu klientów w związku z procedurą pozwów grupowych. Tak już się stało w przypadku kancelarii Wierzbowski Eversheds i ich portalu http://grupanabank.pl/. Kancelaria ma zamiar za pomocą portalu pozyskać nowych klientów i robi to prawie idealnie!

  4. Szymon,

    Wpis o specjalizacji jest bardzo trafiony. Jak jeszcze popełnisz wpis pt. ‚Specjalizacja branżowa vs merytoryczna’, o której wspomina Bartosz Grykowski w komentarzu do dzisiejszego wpisu Rafała Chmielewskiego na blogu http://www.e-MarketingPrawniczy.pl, to będzie GENIALNIE :).

    Ja też uważam, że specjalizacja w zawodzie prawnika to po prostu konieczność, podobnie jak w zawodzie tłumacza. Kto dzisiaj nie zna j.angielskiego??? Schody zaczynają się przy tłumaczeniach specjalistycznych, gdzie potrzebna jest wiedza z zakresu prawa, techniki, itd. ..

    Specjalizacja kosztuje (Twój czas, Twoje zaangażowanie), ale stopa zwrotu z takiej inwestycji jest bardzo duża. Po prostu opłaca się wybrać sobie ‚poletko’, dziedzinę prawa, którą poznasz z każdej możliwej strony, i być w tym po prostu ‚the best’. Tylko wtedy wg mnie możliwa jest satysfakcja z tego co robisz, i tylko wtedy możesz być poważany i rozpoznawany w środowsku

    Po prostu BRANDING, bp ‚prawnik od wszystkiego, jest po prostu do niczego’

    Pozdrawiam,
    Renata Swigońska
    Prawnik i Tłumacz Przysięgły J.Ang. i J.Niem.
    http://www.ZnakiTowarowe.net

    • Renata,
      Dziękuję za komentarz.
      Specjalizacja branżowa czy merytoryczna ma te same podstawy – świadomy wybór drogi rozwoju oraz świadoma rezygnacja z innych możliwych ścieżek kariery.
      Z drugiej strony uważam, że prawnicy „od wszystkiego” cały czas będą w cenie – o tym w kolejnym wpisie.
      Szymon

  5. Wracając jeszcze do kwestii specjalizacji i trochę dla żartu, spójrzcie na ten link: http://www.gram.pl/news_8QneGey2_Pierwszy_skazany_za_wirtualna_kradziez.html
    Wymiar sprawiedliwości stanął na wysokości zadania 🙂 Co o tym myślicie?

  6. Rejtan

    Witam!

    Bardzo ciekawy blog Panie Szymonie! Pański artykuł o specjalizacji zaciekawił mnie, i w pewnym sensie zachęcił do skonsultowania z Panem (oraz innymi czytelnikami bloga!) pewnej propozycji, którą niedawno otrzymała kancelaria, w której pracuję.

    Duże, szanowane czasopismo z branży finansowej zaoferowało nam udział w tworzeniu specjalnego raportu, który dotyczy dziedziny, w której specjalizujemy się od jakiegoś czasu. Teoretycznie oferta idealna – raport dotrze do osób zainteresowanych naszą praktyką.

    Nasz udział w przedsięwzięciu wiąże się z kosztem rzędu kilkadziesięciu tysięcy złotych (opłata „sponsorska” na rzecz magazynu). Jako że na bieżąco publikujemy artykuły w różnych czasopismach, sama cena nie zaskoczyła nas. Pytanie jednak – czy opłaca nam się to w tym konkretnym przypadku?

    Nasza kancelaria jest bowiem niewielka (zaledwie kilka osób), co oznacza, że bez problemu konkurujemy na rynku średnich przedsiębiorstw, ale nie do końca jesteśmy pewni, czy duże instytucje finansowe (odbiorcy magazynu, o którym mówię) byliby zainteresowani naszymi usługami. Z tego co wiem, tego kalibru klienci nie liczą się ze stawkami (wprawdzie nie jesteśmy tani, ale nie ‚szarżujemy’ klientów 2500 pln/ godzina), i po prostu idą do najbliższej filii allen & overy.

    Co o tym sądzicie? Warto przyłączyć się do raportu?

  7. Rejtan

    Dodam przy okazji, iż nasza kancelaria specjalizuje się wyłącznie w prawie IP.

  8. Jeżeli można…

    Ja bym wziął pod uwagę:
    – czy współautorami raportu jest również moja konkurencja
    – ile podmiotów wchodzi w zakres odbiorców raportu
    – jak długo taki raport będzie istniał w świadomości mojego pot. klienta (jeżeli tak długo, jak każdy artykuł w Dzienniku Gazeta Prawna, czyli 1 dzień, to oferta by mnie nie zainteresowała).

    Oczywiście może się zdarzyć, że nagle klienci ruszą tylko do Państwa, ale to wróżenie z fusów.

    Ja bym zrobił tak, jak robi kancelaria Domański Zakrzewski Palinka: mają blog na który zaglądają ich klienci i klienci ich konkurencji. Robią sobie raport i wstawiają na blog i w ten sposób prawie cała branża ma ich raport.

    Proste, Tanie, Pewne i Skuteczne.

    Ewentualny koszt, to koszt dobrego bloga, ale ten nawet nie dochodzi do ćwierci tej kwoty 🙂

    Pozdrawiam,
    Rafał
    http://www.e-MarketingPrawniczy.pl

  9. Rejtan

    Panie Rafale! Dziękuję za sugestię – rozważamy nawet stworzenie bloga, ale to na razie pieśń przyszłości.

    Raport ukaże się w miesięczniku, więc będzie ‚eksponowany’ przez miesiąc, z tym, że właśnie do wąskiej (i nie do końca naszej) grupy docelowej. Będzie w nim obecna tylko jedna kancelaria (obok będą artykuły firm informatycznych, doradczych etc.).

    Co do własnych raportów – przygotowujemy je od czasu do czasu, lecz rozsyłamy je po prostu wśród naszych klientów. Nie są one zazwyczaj aż tak długie, jak te robione przez DZP, więc przeważnie darowujemy sobie ich publikację w internecie.

  10. Witam na blogu i dziękuję za komentarz.
    Blog (a może portal wiedzy?), o którym pisze Rafał jest świetnym rozwiązaniem ale wybiegającym w przyszłość. Na potrzeby tego „kazusu” według mnie nie należy przejmować się wielkością kancelarii i ilością zatrudnionych pracowników – zgodnie z zasadą „act like a big player”.
    Podjęcie decyzji o publikacji w ramach raportu wymaga odpowiedzi na pytania dotyczące:
    – grupy docelowej i jej ścisłego określenia, razem z informacja nt odbiorców i czytelników (czy ten raport trafia do osób decyzyjnych w ramach organizacji?) – wydawca powinien dysponować takimi statystykami.
    – współautorów publikacji – czy pojawiają się podmioty, z którymi kancelaria nie chce być wiązana
    – cyklu życia takiej publikacji, jej popularności, sposobu dystrybucji itd.
    Najważniejsze jest jednak dokładne określenie odbiorców i ich potrzeb w kontekście usług kancelarii. To rozwiązanie jest OK jeśli rozpatrujemy publikację z punktu widzenia klienta – odbiorcy raportu.
    Pozdrawiam
    Szymon Kwiatkowski

  11. Nie wiem, czy to pieść przyszłości 🙂 W zeszłym tygodniu powstały 2 kolejne blogi i to tylko jednej kancelarii 🙂

    Proszę wziąć pod uwagę, że raporty wysyłane tylko do klientów, doręczane są tylko klientom, a więc grupie, która już jest „w naszych rękach”. Raport w blogu dociera do potencjalnych klientów, a więc pozyskuje tych klientów dla nas: za darmo robi robotę, która jest najdroższa (oczywiście po jednym raporcie nie można być pewnym, że nagle klienci się w sali konferencyjnej nie będą mogli pomieścić, ale na pewno będzie jednym z czynników pozytywnie wpływających na ich świadomość).

    Nie mówię już o tym, że raport można wykorzystać do skłonienia do zapisu na listę mailingową i wtedy można za pomocą autorespondera budować głębszą relację. Ale to już bardziej zaawansowany e-marketing, który też może być z powodzeniem wykorzystany w kancelarii.

    Pozdrawiam!
    Rafał
    http://www.e-MarketingPrawniczy.pl

  12. Rejtan

    Dzięki za komentarze! Dzisiaj wspólnicy stwierdzili, że się wieczorem naradzą, czy z oferty skorzystać (więc pewnie jutro się dowiemy;), ale przekazałem im Panów sugestie!

    Panie Rafale – ma Pan całkowitą rację, z tym, że blogów akurat o prawie IP trochę już jest! Nasza kancelaria opiera się przede wszystkim o publikację artykułów w prasie (zasięg większy niż przeciętny blog;), a poza tym – mamy grupę klientów, którzy są wierni m.in. dlatego, że dostają od nas raportu i analizy, których nie da się „ściągnąć za darmo” 🙂

  13. Witam,
    @Rejtan
    Uważam, że blog ma większy zasięg niż prasa, bo zakładam, że raport ma powstać do czasopisma wydawanego w Polsce. Blog ma natomiast zasięg globalny.
    I nie są to tylko puste słowa, bo mnie samej trafiają się klienci z USA, Irlandii czy Rosji. I ja prowadzę dwa blogi :)Takie doświadczenia mają też inni blogerzy 🙂

  14. W prawniczej blogsferze dużo mówi się ostatnio o potrzebie specjalizacji w określonej dziedzinie prawa. Ja chcę się wyłamać z tego schematu. Idąc tropem pytania zadanego przez Szymona Kwiatkowskiego: Czy pola specjalizacji dotyczą tylko dziedzin prawa? Moja odpowiedź brzmi: nie tylko, a pola mojej specjalizacji wykraczają poza prawo odszkodowawcze i prawo turystyczne, ale dotykają przede wszystkim osób, z którymi chcę pracować i świadczyć usługi – małych i średnich przedsiębiorców, szczególnie w branży biznesów prowadzonych z użyciem sieci. Chcę żeby mieli się do kogo udać ze swoim problemem prawnym, chcę żeby mieli łatwy kontakt ze swoim doradcą, żeby ten kontakt funkcjonował na takiej samej zasadzie, jak oni sami komunikują się ze swoimi klientami.

    Stąd moja (przyznam, że trochę zapożyczona) idea prawnika pierwszego kontaktu (z którą mimo wszystko mi do twarzy ;). Pomimo tendencji rynku do specjalizacji cały czas będzie istniał popyt na prawników posiadających solidne, ogólne wykształcenie gwarantujące szerokie spektrum obserwacji problemów klienta – pisze Szymon Kwiatkowski. Ja dodam: popyt tym większy, im lepszą relację nawiąże prawnik ze swoim klientem.

  15. Błażej, dzięki za komentarz. Cieszę się że wybierasz konkretną drogę dla siebie i wiesz dokąd zmierzasz.Trzymam kciuki! Przy okazji spójrz na tego typu modele: http://prawnikosobisty.pl
    pozdrawiam
    Szymon Kwiatkowski

  16. @Błażej, prawnik pierwszego kontaktu to też jedna z form specjalizacji…

  17. To jeszcze ciekawy przykład jak wąska może być specjalizacja prawnika:
    http://www.zadrogaclaimsinfo.com/

  18. Noooo … 🙂

    A jaki blog! Marzenie! 🙂

    Rafał

  19. Tak, Kasia podesłała mi do przejrzenia kilka amerykańskich blogów prawniczych. Wiem, że specjalizacja prawnicza w USA to coś normalnego, ale kiedy zobaczyłem blog kancelarii specjalizującej się wyłącznie w procesach, gdzie tłem są choroby wywołane azbestem, to zdębiałem!

    Ale taka specjalizacja powoduje, że klienci zbierają się całego kraju i są w stanie zapłacić znacznie więcej, gdyż są pewni usługi na najwyższym poziomie merytorycznym.

    Rafał

Trackbacks for this post

  1. […] Wczoraj Szymon napisał rewelacyjny moim zdaniem artykuł o specjalizacji w branży prawniczej: Specjalizacja – tak, czy nie? […]

  2. […] specjalizacji w określonej dziedzinie prawa. Ja chcę się wyłamać z tego schematu. Idąc tropem pytania zadanego przez Szymona Kwiatkowskiego: Czy pola specjalizacji dotyczą tylko dziedzin prawa? Moja odpowiedź brzmi: nie tylko, a pola […]

  3. […] Wczoraj Szymon napisał rewelacyjny moim zdaniem artykuł o specjalizacji w branży prawniczej: Specjalizacja – tak, czy nie? […]

Leave a Reply