Anatomia dobrego newslettera

W poprzednim poście przewrotnie pisałem, że blogi nie są ważne bowiem ważniejsze są pozyskane adresy e-mail. Mała prowokacja zachęca do dalszego przeczytania i wgryzienia się w temat 🙂

Tym razem przedstawię Wam swoje statystyki z poprzedniego mailingu. Newsletter z niedzieli (7.10) (zobacz newsletter), mimo że dotyczył materiałów dawno opublikowanych,  wygenerował niezłe statystyki. Tzw. „open rate”, czyli wskaźnik pokazujący stosunek otwartych e-maili do nieotwartych, to 38,2 % (przy czym średnia dla rynku to 15,2%), a „clikc rate” wyniósł 19,7 % (średnia dla rynku to 2,7%)! Cieszę się z tych danych również dlatego, że newsletter wysłany był w niedzielę. Ten dzień zazwyczaj traktowany jest jako wolny od mailingu.

Przy wysyłce mailingów korzystam z mailchimp.com. Darmowe, do pewnego momentu, narzędzie sprawdza się świetnie. Przedstawia bogate statystyki, co pozwala na obserwacje trendów czytelników. Umożliwia szybkie wprowadzanie zmian i łatwą edycję treści. Ponadto, po wgryzieniu się w świat e-mail marketingu, daje nieograniczone pole do popisu. Zachęcam do skorzystania z tego programu i ciągłego badania statystyk.

Przy okazji serdecznie pozdrawiam stałych czytelników newslettera z Hiszpanii i Wlk. Brytanii 🙂.

0 127
Szymon Kwiatkowski

4 komentarze

  1. Joanna Lazer

    Szymon, a co oznacza do pewnego momentu darmowe ? 🙂

  2. Witaj,
    mailchimp ma kilka propozycji cenowych. Darmowe użytkowanie ograniczone jest do 2.000 zapisanych adresów e-mail bądź 12.000 wysłanych mailingów. Potem koszty są miesięczne od 10$ wzwyż 🙂 Perspektywa jest niezła…

  3. Oczywiście nie kwestionuję, Szymonie, Twoich osiągnięć, ale czy tak wysokie statystyki nie wynikają z faktu, że Twoje maila są wysyłane jednak do specyficznego odbiorcy zainteresowanego tym co masz do powiedzenia?

  4. Paweł, dotknąłeś sedna sprawy i jednocześnie dajesz super radę dla tych, którzy pracują z e-mail marketingiem. Podstawa dobrej wysyłki to, jak piszesz „odbiorca zainteresowany tym co mam do powiedzenia”. I nie ma przy tym znaczenia czy piszemy o marketingu u. prawniczych czy o sprzedaży np. szamponu 🙂 Dlatego budowa własnej bazy e-maili jest tak ważna. Trafiasz z treścią do czytelnika a nie do przypadkowej osoby. Stąd (ale nie tylko) właśnie dobre statystyki.

Leave a Reply