Jak sprawdzić ROI inwestycji w blog i inne „social media”?

http://flic.kr/p/7EFnR6

Pytanie tego typu zadano mi niedawno podczas spotkania biznesowego w jednej z łódzkich kancelarii. Przedstawiałem zalety budowy nowej strony WWW, bloga i dalszych inwestycji w kierunku rozwoju narzędzi powszechnie nazywanych „social media” . Mam tu na myśli między innymi obecność prawników na popularnym portalu goldenline oraz linkedin a także inne narzędzia.

Pytanie, które mi zadano jest całkowicie uzasadnione. Kancelaria dokonująca inwestycji oczekuje, że w określonym czasie będzie mogła liczyć na jej zwrot oraz, że będzie mogła zmierzyć jego wysokość. Dzięki obliczeniu ROI może zdecydować czy inwestować środki w „social media” czy też dokonać innych zakupów i inwestycji. Cel biznesowy jest więc jasny.

Odpowiedź na wysokość ROI w „social media” jest według mnie prosta: „nie ma możliwości wiarygodnego zbadania wysokości zwrotu z inwestycji w „social media”. Można oczywiście budować pewne wskaźniki, jednak cały czas jest to sztuka dla sztuki, raczej nie nauka ani tym bardziej wiarygodne dane.

Jak to było?

Na problem inwestowania w blogi, mikroblogi i inne proponuje spojrzeć z innej strony. Należy zauważyć, że dopóki te narzędzia nie były tak popularne jak teraz w jaki sposób prawnicy budowali swoją markę, jak nawiązywali kontakty, budowali relacje z klientami? Podejmowano i podejmuje się te same zazwyczaj czynności:

  • publikowano wypowiedzi w prasie,
  • prowadzono szkolenia, konferencje,
  • drukowano foldery,
  • organizowano biznesowe spotkania tematyczne i wiele innych.

Czy ktoś wobec tego, kiedykolwiek zadał sobie trud obliczenia ROI z tego typu działalności. Przecież to wszystko są inwestycje, potencjalnie mierzone tak jak każda inna! Czy któryś prawnik zastanowił się nad wydrukowaniem swoich papierowych wizytówek czy może traktował to jako rzecz oczywistą, nie podlegającą dyskusji? Odpowiedź musi być twierdząca. Jestem prawie pewien, że nikt również nie poddaje w wątpliwość sensowności prowadzenia szkoleń czy publikowania artykułów w prasie.

Jak jest?

W świecie wszechobecnego Internetu relacje z klientami często przenoszone są do świata wirtualnego. Odpowiednikiem papierowej wizytówki jest obecnie strona WWW, blog czy profil na goldenline i linkedin. Narzędzia te służą tym samym celom co spotkania w świecie rzeczywistym. Istnieją po to by budować sieć kontaktów i połączeń. Dzięki nim tworzymy więzi z potencjalnymi klientami, utrzymujemy kontakt z byłymi kontrahentami. Te narzędzia służą do budowy biznesu jakim jest kancelaria. To duża strata by nie inwestować w to źródło klientów.

Jak Ty postrzegasz inwestycję w nowe media? Traktujesz je jako inwestycję czy zbędną fanaberię? Podziel się swoją wiedzą zostawiając komentarz.

.

0 295
Szymon Kwiatkowski

MarketingPrawa.pl Produkcje.fm

12 komentarzy

  1. Zgadzam się Szymonie! Często najtrudniejszym zadaniem jest przekonanie rozmówcy do tego, że dzisiejszy social marekting prawniczy do nic innego niż to, co działo się dotąd i dzieje obecnie w realu.

    W realu również budujemy społeczność, dbamy, aby ta społeczność się rozrastała, i dbamy o jej człołonków. Budowa networku jest istotą zawodu prawniczego.

    Dziś w sieci również kreujemy społeczności. Dokładnie w ten sam sposób co w realu. I podobnie jak w realu nie jesteśmy w stanie zmierzyć wiarygodnego zwrotu z tej inwestycji.

    Pozdrawiam,
    Rafał

  2. Jak Ty postrzegasz inwestycję w nowe media? Traktujesz je jako inwestycję czy zbędną fanaberię?

    Jako inwestycję. Początkowo podchodziłam do bloga (teraz już blogów) i budowania w ten sposób swojej „marki” w internecie sceptycznie. Teraz, gdy po kilku miesiącach widzę wymierne efekty (nie tylko finansowe) jestem przekonana, że warto jest pisać blog 🙂

  3. A i zapomniałam dodać Szymonie, że mógłbyś wyjaśnić skrót ROI 😉
    Trzeba zakładać, że nie każdy czytelnik wie, że to „return on investment” 😉
    Pozdrawiam,

    • Katarzyna, dziękuję za komentarz.
      Dzięki Tobie będę teraz pamiętał by tłumaczyć wszystkie skróty!
      Rzeczywiście wielu profesjonalistów opiera się idei social media w tym przede wszystkim blogów. Według mnie nie trudno to zrozumieć, pojawia się bowiem coś nowego co trzeba kontrolować. Wizerunek w internecie musi być przecież spójny, jednolity. Warto jednak zawsze iść o krok dalej i inwestować w rzeczy zupełnie nowe na naszym rynku, jak np. to:
      http://www.mbtlawyers.co.nz/video.html
      Według mnie to jest świetne!
      sz

  4. Monika

    Szymonie, z zainteresowaniem zaczęłam śledzić Twojego bloga, w 100% zgadzam się z Tobą, że inwestycja w marketing prawniczy, szczególnie za pośrednictwem internetu (mam tu na myśli w szczególności porządną stronę internetową i blog, dodajmy prowadzony regularnie) jest niemal tak ważna jak wiedza i doświadczenie prawnika (każdą usługę trzeba przecież „sprzedać”).
    Jak wynika z badań częstotliwości korzystania z internetu przez przedsiębiorców 89% przedsiębiorców korzysta z niego codziennie, a niemal 77% badanych uznaje internet za medium przyczyniające się do wzrostu rozpoznawalności marki (badania przeprowadzone przez Katedrę Marketingu Akademii Ekonomicznej w Krakowie), dlatego internet wydaje mi się naprawdę ważny w pozyskiwaniu nowych klientów i utrzymywaniu relacji z dotychczasowymi np. poprzez newslettery, wprowadzanie aktualności na stronie internetowej, czy właśnie prowadzenie bloga. Z zaciekawieniem czekam na następne Twoje wpisy!

  5. Monika,
    Dziękuję za komentarz. Czy te badania, o których piszesz są powszechnie dostępne? Możesz podać link?
    sz

  6. Monika

    Szymonie, te badania pochodzą z książki, którą ostatnio czytuję, wydanej przez Wolters Kluwers.

    Przyznam, że pomysł prawników z Nowej Zelandii jest świetny i jak dla mnie nowatorski, zastanawiam się jednak, czy polscy prawnicy gotowi byliby na taką formę promocji.

  7. Może, może … 🙂

    Sądzę, że tutaj czynnik finansowy miałby istotne znaczenie. Zrobienie takich filmów nie jest tanie.

    Pozdrawiam Moniko i Szymonie!
    Rafał

  8. Zapewne koszty nie są niskie. Pewne próby prawnicy już podejmują: http://www.youtube.com/watch?v=OLjMklyQMCc
    sz

  9. Jeszcze może jedno…

    Moniko napisałaś słusznie: „dlatego internet wydaje mi się naprawdę ważny w pozyskiwaniu nowych klientów i utrzymywaniu relacji z dotychczasowymi”

    Ja bym powiedział więcej: klienci coraz częściej oczekują kontaktu przez Internet. To pozornie oczywiste zdanie ma wielki sens… Jeżeli mówimy, że Internet nadaje się do pozyskiwania klientów, to tylko patrzymy na problem z naszej perspektywy, nie do końca zgodnej z faktycznymi oczekiwaniami naszych klientów. Jeżeli zaś uświadomimy sobie to, że klienci oczekują kontaktu w sieci, to stawiamy się po ich stronie, a więc zaczynamy rozumieć potrzeby klientów… a nie chodzi o to, aby ich traktować tak, jakbyśmy sami chcieli być traktowani, ale abyśmy traktowali ich tak, jak oni tego chcą.

    Czy wolałabyś dostać ulotkę na ulicy, czy wygooglać sobie prawnika? Jasne, że to drugie. My, jako klienci, wolimy kontakt za pomocą Internetu. Zatem oczekujemy tego, że prawnicy będą pokazywali swoją wiedzę i doświadczenie w sieci.

    To jest obecny trend, którego nie było jeszcze 10… 5 lat temu. Jak będzie za kolejne 10? Czy możemy sobie to wyobrazić? Jeszcze 12 lat temu prawnikowi się w głowie nie mieściło, że będzie słał maile do klientów. A dziś mu się nie mieści, że może komunikować się pocztą tradycyjną.

    Za 10 lat komunikacja za pomocą sieci będzie podstawowym sposobem porozumiewania się. Stron www pewnie już nie będzie, za to blogi będą czymś tak oczywistym, jak dziś strona www. Nie wiem, czy tak będzie, ale wiele na to wskazuje 🙂

    Pozdrawiam!
    Rafał

Trackbacks for this post

Leave a Reply